Zioła i suplementy

Spis treści

Na ogół lekiem pierwszego wyboru w leczeniu boreliozy jest antybiotyk, ale Stephen H. Buhner, o którym Rosemary Gladsatar napisała, że jest “jednym z najgenialniejszych znawców roślin leczniczych naszych czasów”, w książce “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji” stwierdza jednak, że “Wspomaganie naturalnymi, ziołowymi preparatami i suplementami jest wyjątkowo istotne podczas terapii antybiotykowej”. Idzie jednak o wiele dalej i prezentuje świetnie opracowany schemat leczenia boreliozy preparatami roślinnymi, z którego skorzystało już wielu chorych.

Także dr Nicola McFadzean – lekarz naturopata, specjalizująca się w leczeniu boreliozy – w książce “Prosto o diagnozie i leczeniu boreliozy – choroby z Lyme. Poradnik dla początkujących” potwierdza przydatność ziół w leczeniu choroby z Lyme: “Z własnego doświadczenia wiem, że naturalne substancje antybakteryjne skutecznie działają na boreliozę – chorobę z Lyme, jej koinfekcje i na inne patogeny często spotykane podczas przewlekłych chorób, takie jak drożdżaki i wirusy”.

Rośliny lecznicze towarzyszą ludziom właściwie od zarania dziejów. W erze przedantybiotykowej były właściwie jedynym dostępnym środkiem wspomagającym zwalczanie chorób. Kiedy na scenie pojawiła się chemia, poszły nieco w odstawkę, od jakiegoś czasu znowu wracają do łask. Prowadzonych jest coraz więcej badań potwierdzających ich skuteczność. Okazuje się, że radzą sobie także zupełnie dobrze, wspomagając leczenie boreliozy.

Część chorych stosuje je jako uzupełnienie kuracji antybiotykowej, część najpierw leczy się antybiotykami, później zastępując je ziołami. Jest jednak grupa osób, które nie chcą bądź z różnych powodów nie mogą stosować antybiotyków. Zioła stanowią dla nich alternatywę.

Osobnym zagadnieniem jest suplementacja podczas trwania choroby, to znaczy uzupełnianie składników niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, których brak w codziennej diecie bądź z jakich powodów są słabo lub w ogóle niewchłaniane. I o ile suplementacja nie jest wskazana dla osób zdrowych, a może być wręcz szkodliwa, o tyle u chorych na boreliozę może niekiedy przesądzić o wyleczeniu bądź bezobjawowym funkcjonowaniu. O konieczności suplementacji podczas terapii wspomina m.in. dr Joseph Burrascano w “Uwagach diagnostycznych i zaleceniach odnośnie leczenia boreliozy – choroby z Lyme i koinfekcji (wydanie XVI, 2008)”.

Okazuje się, że dość powszechną przypadłością u chorych na boreliozę są niedobory magnezu, witamin z grupy B, witaminy D3 czy NNKT (Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe) typu Omega 6 i Omega 3, a także innych niezbędnych organizmowi składników, których dostarczenie znacząco poprawia samopoczucie i ułatwia leczenie.

Najważniejsze jednak, żeby ani ziół, ani suplementów nie stosować na własną rękę. Każdy schemat naturalnego leczenia boreliozy (także wszystkie opisane poniżej w tej zakładce) wymaga konsultacji z lekarzem czy fitoterapeutą – absolutnie nie jest do samodzielnego stosowania.

W Polsce brakuje fitoterapeutów (szczególnie tych zaznajomionych z tematyką chorób odkleszczowych) czy naturopatów, dlatego zdarza się (i to chyba dość często), że chorzy przyjmują zioła na własną rękę. Nie jest to zjawisko, które można by uznać za pożądane, ale jeśli chodzi o boreliozę chorzy wielokrotnie w samotności borykają się (niekiedy latami) z ustaleniem prawidłowej diagnozy, a później podjęciem decyzji o wyborze sposobu leczenia – trudno zatem się dziwić, że szukając dla siebie ratunku, próbują różnych sposobów na odzyskanie zdrowia.

Część chorych na boreliozę nie może z różnych względów bądź po prostu nie chce przyjmować antybiotyków. Dla nich bardzo często alternatywą stają się zioła. Wiadomo, że wielu chorych z powodzeniem stosuje nalewki, wywary, napary, odwary czy kapsułki z roślin leczniczych. Wielokrotnie przywraca im to zdrowie. Rzecz jednak w tym, że część chorych stosuje zioła nie tylko beż żadnych konsultacji fitoterapeutycznych czy lekarskich, ale także bez zdobycia jakiejkolwiek wiedzy na ten temat. I to już może być niebezpieczne… A jeśli nawet nie przyniesie niepożądanych skutków, to na pewno nie pomoże.

fot. Anna Kryśkowiak

„Chcę podkreślić, że stosowanie ziół wymaga wiedzy i pokory – mówił fitoterapeuta i naturopata Paweł Fekner w wywiadzie dla naszego portalu. – Nie tylko na temat tego, na co takie zioło pomaga, ale także na temat interakcji z innymi ziołami, interakcji z lekami chemicznymi czy nawet z produktami żywnościowymi. Nie wszystkie zioła są dla wszystkich. Niektóre mogą być bardzo niebezpieczne. Trzeba także pamiętać, że zioła również można przedawkować. Co więcej, niektórym może zaszkodzić nawet notorycznie pita “herbatka miętowa”. Każde zioło ma określone działanie, wspomaga określone organy, nie powinno się go stosować, kierując się „modą” czy chociażby wyłącznie smakiem”. Potwierdza to także dr Kamila Zawieja w wywiadzie dla nas, mówiąc, że zioła trzeba stosować „mądrze i z rozwagą”, czyli „biorąc pod uwagę, że nie wszystkie zioła wszystkim służą tak samo. To znaczy, że niekoniecznie coś, co pomogło mojej znajomej pomoże także mnie. Niezbędna jest wiedza na temat farmakodynamiki ziół, interakcji, skutków ubocznych, działań niepożądanych, przeciwwskazań. Zioła także można przedawkować, mogą również pojawić się skutki uboczne, interakcje z lekami chemicznymi czy z innymi ziołami. Niektórym nawet zwykły rumianek może zaszkodzić”. Dr Zawieja była konsultantem medycznym polskiego wydania książki Stephena Harroda Buhnera „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby leczenia boreliozy i jej koinfekcji”.

A właśnie ta książka Buhnera zawiera jeden z najlepiej opracowanych i najbardziej rozpowszechnionym schematów ziołowych stosowanych w boreliozie. I chyba najczęściej stosowanych przez chorych na boreliozę, którzy rezygnują z antybiotyków. Jest niezwykle bogata w treści. Nie tylko prezentuje oszałamiającą wręcz wiedzę na temat roślin leczniczych, skutków ubocznych ich stosowania, interakcji, przeciwwskazań, powołując się na liczne badania, ale także potężną dawkę wiedzy na temat samej choroby. Proponuje kilka podstawowych ziół, które są bazą, do której dokłada się zioła na konkretne objawy danej osoby, czyli indywidualizuje się zestaw przyjmowanych roślin leczniczych. Rzecz jednak w tym, że część chorych przyjmując zioła w niej zaproponowane (a bardzo często tylko niektóre z nich – podstawowe) w ogóle nie zapoznało się z tą publikacją. Innymi słowy nie tylko nie zna przeciwwskazań, skutków ubocznych, ewentualnych interakcji, ale także nie ma wiedzy, że kilka podstawowych ziół może okazać się za mało, żeby poczuć się lepiej. Trudno zatem oczekiwać spektakularnych efektów.

Wiedza jest niezbędna w walce z boreliozą, także wiedza dotycząca stosowania ziół. Leczenie boreliozy, bez względu na to, jakie środki zostaną zastosowane czy zioła, czy antybiotyki, wymaga pełnego zaangażowania chorego. Trafnie podsumował to Rafał Reinfuss, prezes Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę, który w wywiadzie dla naszego portalu powiedział, że chory powinien „przede wszystkim zdobyć jak najwięcej sprawdzonej wiedzy, bo kompetentny pacjent i opiekun są w stanie świadomie podejmować decyzje, które ważą na zdrowiu. To szczególnie ważne zwłaszcza w sytuacji, gdy w środowisku medycznym panuje ogromna rozbieżność, co do diagnozowania i leczenia”.

Wydaje się więc sytuacją jeśli nie naganną, to bardzo niepokojącą, że część chorych stosuje „zioła Buhnera”, nie tylko bez odpowiedniej opieki medycznej czy fitoterapetycznej, ale co gorsza, nie zapoznawszy się w ogóle z jego książką; bez podstawowej wiedzy na temat przyjmowanych ziół, skutków ubocznych, przeciwwskazań, interakcji… , ba nawet bez wiedzy, że w książce obok schematu podstawowego, znajduje się także rozszerzony schemat stosowania ziół. Jeśli zatem możemy pozwolić sobie na mały apel, to proponujemy (a nawet zalecamy), żeby przed podjęciem decyzji o stosowaniu ziół wnikliwie zapoznać się z publikacją Buhnera pt.: „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby leczenia boreliozy i jej koinfekcji”, a także wracać do niej, ilekroć zajdzie taka konieczność.

Niewątpliwie jednym z najlepiej opracowanych i najbardziej rozpowszechnionym sposobem leczenia boreliozy koinfekcji ziołami jest schemat opracowany przez Stephena Harroda Buhnera. Zaprezentował go w wydanej w 2005 roku książce “Healing Lyme. Natural Healing and Prevention of Lyme Borreliosis and Its Coinfections”. Polskie tłumaczenie: “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji” ukazało się nakładem Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę w 2010 roku. Od tego czasu wielu chorych w Polsce i na świecie zainteresowało się stosowaniem ziół w walce z chorobą.

Buhner, mieszkający w Silver City w Nowym Meksyku (USA), jest autorem kilkunastu książek poświęconych m.in. roślinom leczniczym, wygłasza także wykłady i prelekcje na ten temat. Mówią o nim, że jest jednym z najgenialniejszych znawców roślin w naszych czasach. Jak sam wspomniał w jednym z wywiadów, przez lata jednym z najczęściej zadawanych pytań podczas jego wystąpień, było pytanie o zioła skuteczne w walce z boreliozą. W końcu lekarka, Wendy Effel, lecząca chorych na boreliozę, poprosiła, żeby napisał książkę o chorobie z Lyme. We wstępie do niej stwierdziła: “Ta książka jest tym, o czym marzyłam podczas mojej walki o zrozumienie oraz leczenie boreliozy. Jestem bardzo wdzięczna Stephenowi Buhnerowi za przyjęcie, onieśmielającego innych wyzwania – utworzenia opierającej się na badaniach, dokładnej oraz wszechstronnej książki. (…) Skrupulatna praca Stephena oraz głębokie zrozumienie boreliozy pozwoliło mu na dobranie wyjątkowych, wybornych, najbardziej potrzebnych ziołowych odpowiedzi na tę chorobę”.

Książka okazała się bestselerem. Skorzystało z niej dziesiątki tysięcy chorych na całym świecie. W 2015 roku wydał rozszerzoną i poprawioną wersję “Healing Lyme…”.

Zdaje się, że z lektury Buhnera powinien także wynikać wniosek, iż nie ma jednego jedynego właściwego sposobu podaży preparatów roślinnych, który byłby skuteczny dla każdego. Różne osoby mogą zupełnie inaczej reagować na te same preparaty. Ponadto nie ma dwóch osób z absolutnie identycznymi objawami, dlatego dla wielu chorych propozycja Buhnera może być punktem wyjścia, doskonałą bazą, od której zaczyna się proces zdrowienia, ale która wymaga nieustannego “wsłuchiwania się w siebie”, obserwacji własnego organizmu i modyfikowania terapii w razie konieczności. Dla niektórych podane przez niego dawki mogą okazać się za duże. Inni z łatwością będą je tolerowali. Zawsze jednak trzeba zaczynać stosowanie ziół pojedynczo i od bardzo małych dawek, żeby zbadać reakcję własnego organizmu na nie. I trzeba mieć ciągłą świadomość, że panaceum nie istnieje.

A co najważniejsze, każdy z opisanych poniżej schematów naturalnego leczenia boreliozy wymaga konsultacji z lekarzem czy fitoterapeutą – absolutnie nie jest do samodzielnego stosowania.

Bazą i punktem wyjścia do leczenia boreliozy preparatami roślinnymi – zaproponowanymi przez Stephena Harroda Buhnera w książce “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji” – jest, tak zwany, podstawowy schemat naturalnego leczenia. Zakłada on stosowanie kilku ziół jednocześnie, poczynając od małych dawek, sukcesywnie je zwiększając, pozostając kilka miesięcy na najwyższych dawkach, po czym zmniejszając je.

Jak stwierdza sam Buhner do zaproponowania takich a nie innych ziół doszedł “po przeglądnięciu obszernej literatury o boreliozie, bądź naukowej”, do której zalicza “prace lekarzy oraz zielarzy, bądź materiały opracowane przez tych, którzy cierpią na boreliozę”.

Schemat podstawowy może być stosowany także razem z antybiotykami. Można do niego również dokładać inne zioła, np. zaproponowane przez Buhnera w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy, dostosowując je do poszczególnych własnych objawów.

Według pierwszego, dostępnego w Polsce, wydania książki Stephena Harroda Buhnera “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”, w skład podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy wchodzą następujące zioła:

  1. Rdestowiec ostrokończysty (Polygonum cuspidatum), zwany też Rdestowcem japońskim. Kapsułki Rdestowca powinny być standaryzowane i oprócz samego sproszkowanego zioła zawierać także resweratrol, czyli bardzo silny antyoksydant pochodzący z rdestowca (nie ze skórek winogron). To dlatego niekiedy rdestowiec można kupić pod nazwą handlową “resweratrol”. Przyjmowanie rdestowca należy zacząć od małych dawek: 3 razy dziennie 1 kapsułka, a później zwiększać. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. Przyjmowanie rdestowca powinno trwać od 8 do 12 miesięcy. Rdestowiec można też przyjmować w postaci sproszkowanej bądź nalewki. Opis zioła można znaleźć również tutaj.
  2. Koci pazur (Uncaria tomentosa), znany też pod nazwą Cat’s claw, Samento bądź Vilcacora. Przyjmowanie Kociego pazura także należy zacząć od małych dawek: 3 razy dziennie 1 kapsułka, a później zwiększać. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutajPrzyjmowanie Kociego pazura powinno trwać od 8 do 12 miesięcy. Koci pazur można także przyjmować w postaci nalewki bądź sproszkowanego zioła. Opis zioła można znaleźć również tutaj.
  3. Andrografis (Andrographis paniculata). Przyjmowanie Andrografisu trzeba zacząć szczególnie ostrożnie, ponieważ może on powodować u niektórych wysypki. Jeśli jednak po pierwszym tygodniu, kiedy przyjmuje się 3 razy dziennie po 1 kapsułce nic się nie wydarzy, można próbować zwiększać dawkę. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutajPrzyjmowanie Andrografisu powinno trwać od 8 do 12 miesięcy. Opis zioła znajduje się również tutaj.

Niektórzy są w stanie zacząć brać wszystkie zioła równocześnie i zwiększać dawki równocześnie, inni będą mogli zacząć wyłącznie od jednego zioła przez tydzień, biorąc 3 razy dziennie po 1 kapsułce, a dopiero w następnym tygodniu włączyć kolejne zioło… To sprawa bardzo indywidualna. Na pewno niezbędne jest zapoznanie się ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi ziół, przeciwwskazań i skutków ubocznych, choć zioła wchodzące w skład podstawowego schematu naturalnego leczenia są na ogół dobrze tolerowane. Niemniej jednak mogą spowodować problemy ze strony przewodu pokarmowego (szczególnie przy dużych dawkach, które są niezbędne), a absolutnym przeciwwskazaniem do ich stosowania jest ciąża.

Najważniejsze jednak, żeby ani ziół, ani suplementów nie stosować na własną rękę. Każdy schemat naturalnego leczenia boreliozy (także wszystkie opisane w tej zakładce) wymaga konsultacji z lekarzem czy fitoterapeutą – absolutnie nie jest do samodzielnego stosowania.

Do podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy, zaproponowanego przez Stephena Harroda Buhnera w książce “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”, według zaleceń autora można także dołączyć Traganek błoniasty oraz Kolcorośl:

  1. Traganek błoniasty (Astragalus membranaceus). Przyjmowanie Traganka błoniastego nie jest wskazane dla osób z późną boreliozą. Według Buhnera jest on jednak “wysoce wskazany i bardzo swoisty w stosowaniu w stanach przed, wczesnej wczesnej rozsianej boreliozy”. Można go, na przykład, stosować profilaktycznie na terenach endemicznych. Jeśli chodzi o leczenie wczesnej boreliozy, Buhner zaleca na początek dawkę 1000 mg 3 razy dziennie, a później sukcesywne podnoszenie jej, podobnie jak w przypadku ziół opisanych w podstawowym schemacie. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutajPrzyjmowanie Traganka błoniastego powinno trwać od 8 do 12 miesięcy. Szczegółowy opis zioła znajduje się również tutaj.
  2. Kolcorośl (Smilax glabra lub inne gatunki Smilaxu). Stosowanie Kolcorośli – znanej także pod popularną nazwą Sarsaparilla – zaczyna się od niewielkich dawek: 3 razy dziennie 1 kapsułka. Buhner zaleca, aby kapsułki zawierały od 425 do 500 mg sproszkowanego zioła. Po tygodniu dawkę zwiększa się. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutajPrzyjmowanie Kolcorośli, podobnie jak innych opisanych wcześniej ziół, powinno trwać od 8 do 12 miesięcy. Szczegółowy opis zioła znajduje się również tutaj.

Dodając do podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy według Stephena Harroda Buhnera, dwa powyższe zioła, trzeba mieć na uwadze reakcje własnego organizmu i z uwagą je obserwować. Podobnie, jak w przypadku trzech podstawowych ziół, także tutaj trzeba wziąć pod uwagę, że niektórzy będą mogli zacząć brać wszystkie zioła równocześnie i zwiększać dawki równocześnie, inni będą mogli zacząć wyłącznie od jednego zioła przez tydzień, biorąc 3 razy dziennie po 1 kapsułce, a dopiero w następnym tygodniu włączyć kolejne zioło… 

Niezbędne jest też zapoznanie się ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi ziół, przeciwwskazań i skutków ubocznych. Nieodzowna jest również konsultacja z lekarzem bądź fitoterapeutą przed zastosowaniem jakichkolwiek ziół lub suplementów.

Do podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy Stephen Harrod Buhner proponuje w swojej książce “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji” dodać zioła czy suplementy na poszczególne objawy. W ten sposób jest możliwe skomponowanie unikatowego, rozszerzonego schematu naturalnego leczenia boreliozy dla konkretnego chorego, z uwzględnieniem wszystkich objawów danej osoby. Bo nie ma przecież dwóch pacjentów, którzy w tym samym czasie cierpieliby na dokładnie takie same dolegliwości, w takim samym natężeniu.

Może się także zdarzyć, że jedne objawy ustąpią, a inne się pojawią i zestaw przyjmowanych ziół też będzie zmieniał się w czasie. Albo chory (z różnych względów) nie będzie mógł przyjmować preparatów na wszystkie objawy, więc trzeba będzie zająć się najpierw tymi, które najbardziej doskwierają.

W każdym razie stosowanie rozszerzonego schematu naturalnego leczenia boreliozy według Stephena Harroda Buhnera wymaga sporego zaangażowania samego chorego i na ogół decydują się na niego ci, którzy z tego czy innego powodu nie chcą czy nie mogą stosować antybiotyków, choć jak podkreśla sam autor: “W razie potrzeby może on być również stosowany łącznie z antybiotykami”.

Buhner, pisząc o rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy, zwraca szczególną uwagę na dwie kwestie, które muszą wziąć pod uwagę osoby, które zdecydują się na skorzystanie z niego: “to silna reakcja w ostrym przebiegu choroby, w jej wczesnej fazie (może być to również przydatne dla osób, które mają poważne objawy choroby) oraz wzmocnienie tkanki kolagenowej”.

Do podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy autor (w razie konieczności) proponuje dodać następujące zestawy ziół i suplementów na:

„– ostry przebieg choroby w jej wczesnej fazie

– reakcję Herxheimera

– wzmocnienie tkanek kolagenowych

– paraliż Bella oraz borelioza oka

neurotoksyny, neuroboreliozę

– depresję

bóle stawowe w boreliozie

objawy zapalenia stawów w boreliozie oraz środki przeciwbólowe

pamięć i dysfunkcje poznawcze

– anginę serca (choroba niedokrwienna serca) i problemy z sercem

– problemy z oczami

– skurcze mięśni, mrowienie, dreszcze, pieczenie skóry

– opuchliznę węzłów chłonnych lub zastój limfy

– osłabienie mięśni lub brak siły

– przerost grzybicy

– utrzymanie prawidłowego stanu jelit w trakcie kuracji antybiotykowej

– bóle głowy”.

Zioła – zaproponowane przez Stephena Harroda Buhnera w podstawowym schemacie naturalnego leczenia boreliozy – z powodzeniem radzą sobie także z niektórymi wymienionymi wyżej problemami i dlatego zdarza się, że są przypisane także jako skuteczne w walce z nimi. Nie znaczy to jednak, że trzeba przyjmować podwójne dawki. Co więcej, niektórzy chorzy stosując wyłącznie podstawowy schemat naturalnego leczenia boreliozy, i tak odczuwają już ulgę. Niewątpliwie jednak rozszerzony schemat jest skomponowany i dopasowany do konkretnego chorego i jego objawów, dlatego (mimo iż wymaga więcej uwagi i zaangażowania) wydaje się być o wiele skuteczniejszy.

Ziołem, które Stephen Harrod Buhner proponuje dodać do podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy w ostrym przebiegu wczesnej fazy choroby (według pierwszego wydania jego książki “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”), jest Żeń-szeń syberyjski, czyli Eleuterokok kolczasty (Eleutherococcus senticosus).

Kiedy mowa o ostrym przebiegu we wczesnej fazie choroby (lub o bardzo poważnych objawach później), to według Stephena Buhnera jedyną stosowaną formułą powinna być nalewka w proporcji 1:1, to znaczy, że określoną ilość Żeń-szenia zalewa się taką samą ilością alkoholu. Słabsze nalewki, np. w proporcjach 1:3 czy 1:5 nie spełniają wtedy należycie swojej roli. Podobnie jak kapsułki. Te formuły też są przydatne, ale w późniejszym czasie – kiedy objawy nie są już tak uciążliwe.

Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. Informacje na temat  Żeń-szenia syberyjskiego można znaleźć także tutaj i tutaj.

Jak w przypadku wszystkich innych ziół, także rozpoczynając kurację Żeń-szeniem trzeba pamiętać, żeby zacząć od małych dawek, dając sobie czas na obserwację reakcji własnego organizmu. Buhner zwraca natomiast uwagę na to, że z jednej strony Żeń-szeń zupełnie nie jest toksyczny (nawet w dużych dawkach), ale z drugiej strony (w przypadku stosowania formuły 1:1) “mogą wystąpić bezsenność oraz hiperaktywność, w szczególności przy stosowaniu dużych dawek Żeń-szenia syberyjskiego równocześnie z kofeiną, a także po zażyciu późnym popołudniem lub wieczorem”. Pisze także o możliwości wystąpienia przejściowych biegunek na początku kuracji, a także przejściowego podwyższenia ciśnienia krwi (mija po kilku tygodniach). To dlatego sugeruje, że “należy zachować szczególną ostrożność u osób z podwyższonym ciśnieniem krwi, w szczególności, jeśli przyjmowane są inne leki na nadciśnienie, np. Lukrecja gładka”.

Lecząc boreliozę, bez względu na to czy antybiotykami, czy preparatami roślinnymi, trzeba się liczyć z możliwością pojawienia się reakcji Jarisha-Herxheimera, popularnie zwanej przez chorych “herksem”. Jest raczej regułą niż wyjątkiem, choć istnieje też możliwość, że nie pojawi się w ogóle, a leczenie i tak będzie przynosiło efekty.

Ogólnie rzecz ujmując, herks to pogorszenie samopoczucia po zastosowaniu leczenia wynikające z tego, że organizm musi pozbyć się resztek obumarłych patogenów. Stanowi to poważne obciążenie dla organizmu, szczególnie jeśli było ich dużo. Do tego dochodzi problem wydzielanych przez nie toksyn. Bywa, że chory po wprowadzeniu leczenia czuje się o wiele gorzej niż wcześniej. Kluczowe staje się wówczas wsparcie organizmu w skutecznym pozbywaniu się endotoksyn.

Czasami jest tak, że herks może być dla chorego o wiele bardziej uciążliwy niż wcześniejsze objawy choroby, dlatego Stephen Harrod Buhner w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania jego książki “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”) proponuje włączyć Kolcorośl (Smilax glabra lub inne gatunki Smilaxu), znaną także pod nazwą Sarsaparilla, o której pisze, że “to jedno z nielicznych ziół, które silnie wiąże endotoksyny i substancje uboczne powstałe w procesie wymierania bakterii”, a tym samym łagodzi objawy herksa. Na temat Kolcorośli pisaliśmy tutaj.

W kontekście herksa Buhner wspomina także o Rdestowcu ostrokończystym (Polygonum cuspidatum), zwanym też Rdestowcem japońskim, pisząc, że “chroni organizm przed uszkodzeniami powodowanymi przez endotoksyny, pomaga obniżyć siłę reakcji Herxheimera”. Rdestowiec należy do trzech głównych ziół z podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy. Pisaliśmy o nim tutaj.

Jak w przypadku wszystkich innych ziół, także tutaj trzeba pamiętać, żeby zapoznać się ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi tych roślin. Szczegóły znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj

Warto też pamiętać, że zioła nie są “cudownym środkiem”, antidotum na wszelkie dolegliwości, a herks niekiedy może być nie tylko uciążliwy, ale wręcz niebezpieczny. Daleko idąca ostrożność jest zatem zalecana.

Leczenie boreliozy wymaga równoczesnego działania w kilku kierunkach. Samo zabijanie krętków nie wystarczy. Warto jeszcze zwiększać odporność i zająć się wzmacnianiem tkanki łącznej, której budulcem (głównym białkiem) jest kolagen. Dlaczego tak ważne jest zwrócenie uwagi na tkankę łączną? Ponieważ krętki, mówiąc najogólniej, pobierają z niej niezbędne do życia składniki, czyli po prostu ją „zjadają”. Może się zatem okazać, że samo przyjmowanie leków zwalczających krętki (czy to antybiotyków, czy ziół) może nie być wystarczające, żeby poczuć się lepiej. Niekiedy ulgę może przynieść dopiero próba wzmocnienia nadszarpniętej przez mikroby tkanki kolagenowej. 

Stephen Harrod Buhner w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania jego książki “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”), proponuje w tym celu zastosować: Pregnenolon, cynk i miedź, krzem (jako stabilizowany kwas ortokrzemowy), DHEA, kwas liponowy, selen, siarczan glukozaminy, witaminy: B, C i E.  

Pregnenolon, według Buhnera, “jest szczególnie pomocny we wzmacnianiu kolagenu w skórze i stawach oraz w redukcji objawów zapalenia stawów i skóry”. Przy czym zaznacza, że “ w większych dawkach może powodować pobudzenie oraz nadmierną stymulację”.

Cynk i miedź, to pierwiastki, które są niezbędne do tworzenia kolagenu. Ich niskie poziomy “zaobserwowano u osób mających problemy z kolagenem”. Buhner uważa, że powinny być w związku z tym suplementowane przez chorych na boreliozę, także dlatego, że “są niezbędne w procesie usuwania neurotoksyn boreliozy”.

Krzem “wykazuje dużą aktywność w tkance kolagenowej serca”, więc już samo to przemawia za jego suplementacją, a jeśli dodać do tego, że “pomaga chronić i odbudowywać osłonki mielinowe w centralnym układzie nerwowym zniszczone podczas infekcji boreliozą”, to jego suplementacja powinna stać się oczywistością.

DHEA, czyli Dehydroepiandrosteron, pomaga zmniejszać objawy podobne do reumatoidalnego zapalenia stawów i tocznia, dlatego jego stosowanie jest proponowane przez Buhnera w schemacie wzmacniania tkanki kolagenowej. 

Kwas alfa liponowy (ALA) ma bardzo szerokie spektrum działania. Buhner poleca go także dlatego, że “redukuje stany zapalne stawów”. 

Selen jest kolejnym pierwiastkiem zaproponowanym przez Buhnera. Pisze, że np. chorzy na reumatoidalne zapalenie stawów wykazują na ogół zbyt niski poziom selenu i że “suplementacja selenem oraz witaminą E łagodzi objawy reumatoidalnego zapalenia stawów”.

Siarczan glukozaminy jest skuteczny w “leczeniu choroby zwyrodnieniowej stawów”. Glukozamina, wytwarzana przez ludzki organizm, mówiąc bardzo ogólnie, jest potrzebna do tego, żeby pewne elementy w naszym ciele były odpowiednio “gumowate”. Żeby np. stawy nie były sztywne. 

Witamina B compleks, według Buhnera, także powinna być przyjmowana przez chorych na boreliozę, ponieważ jej zbyt niski poziom “hamuje wzrost zdrowej chrząstki”. 

Witamina C jest niezbędna w procesie powstawania tkanki kolagenowej. Kolagen zawiera na ogół duże jej ilości. Jej suplementacja jest więc niezbędna, jeśli chce się wspomóc proces tworzenia nowych włókien kolagenowych. 

Witamina E powinna być dodana do całego powyższego zestawu głównie dlatego, że “wzmacnia działanie witaminy C oraz selenu w tkance chrzęstnej”. 

Wszelkie szczegóły dotyczące wspomnianych wyżej preparatów, ich dawkowania i przeciwwskazań, znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutajNajważniejsze jednak, żeby nie stosować tego na własną rękę, ale najpierw skonsultować się z lekarzem czy fitoterapeutą.

Jednym z objawów boreliozy może być częściowy paraliż twarzy (na ogół obejmuje jedną stronę), zwany paraliżem Bella. Mówiąc dokładniej, jest to stan zapalny siódmego nerwu czaszkowego. Objawia się na ogół bólem, opuchlizną, niemożnością domknięcia powieki, opadnięciem jednego kącika ust, utratą czucia… Oczywiście, paraliż Bella może mieć także inne przyczyny niż zakażenie Borrelią, nie zawsze zatem jego pojawienie się jest dowodem na aktywną boreliozę. Niemniej jednak i krętki, i zniszczenie osłonki nerwu (tzw. demielinizacja), które może być pochodną boreliozy, mogą wywołać to porażenie.

Stephen Harrod Buhner w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania jego książki „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”), w przypadku paraliżu Bella proponuje zastosować dwie “zbliżone do siebie rośliny – Stephania tetrandra oraz Stephania cepharantha”. Zaznacza przy tym, że “obie rośliny wykazują podobne działanie i mogą być używane zamiennie”.

Wskazuje ponadto na bardzo silne działanie przeciwzapalne Stefanii, szczególnie “przy zapaleniach o podłożu neurologicznym”, a także w “leczeniu opornego na antybiotyki paraliżu Bella”, ale również przy “zapaleniu wzroku wywołanym boreliozą” (boreliozie oka, jak ją nazywa). W tym drugim przypadku sprawdza się szczególnie Stephania tetrandra. “Zarówno Stefania, – pisze Buhner we wspomnianej publikacji – jak i tetrandryna, [składnik zioła – przyp. red.] wykazują specyficzne działanie w leczeniu chorób oka związanych z infekcją boreliozy”. A gdzie indziej dodaje, że “w wielu badaniach in vivo zaobserwowano, że tetrandryna wykazuje właściwości w leczeniu zapalenia błony naczyniowej oka”.

Stosując Stefanię, trzeba jednak zachować szczególne środki ostrożności (jest to wyjątkowo ważne dla osób chorych na serce, ale nie tylko), ponieważ, jak donosi Buhner “roślina wykazuje działanie synergiczne, może wzmacniać działanie innych leków i ziół”. Ponadto zdarzało się, że mylono ją z inną bardzo niebezpieczną rośliną. Niemniej jednak, zapoznawszy się, ze szczegółowym opisem Stefanii, wszelkimi zalecanymi środkami ostrożności i przeciwwskazaniami, posiłkując się przy tym opieką lekarza bądź fitoterapeuty, korzyści z jej zastosowania mogą być ogromne. Buhner, tak w przypadku paraliżu Bella, jaki w przypadku “boreliozy oka” proponuje zastosowanie nalewki ze Stefanii. Przy czym, jeśli chodzi o oczy, to zaleca także ich przemywanie wywarem ze Stefanii.

Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. Opis zioła znajduje się również tutaj.

Borrelie są jedną z tych bakterii, które produkują neurotoksyny. Jest to dodatkowy czynnik, który obciąża chorych na boreliozę. Neurotoksyny nie są bowiem obojętne dla zainfekowanego organizmu. Dr Joseph Burrascano w „Uwagach diagnostycznych i zaleceniach odnośnie leczenia boreliozy – choroby z Lyme i koinfekcji” (wydanie XVI, październik 2008) wspomina, że „mogą wywoływać objawy encefalopatii, powodować trwającą reakcję zapalną z objawami przypominającymi zakażenia wirusowe powszechne w późnej boreliozie z Lyme, a także potencjalnie zaburzają działanie hormonów przez blokowanie receptorów hormonalnych”.

Natomiast Stephen Harrod Buhner w książce „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji” wspomina także, że „kwas chinolinowy, wytwarzany w mózgu oraz w płynie mózgowo-rdzeniowym podczas infekcji boreliozą, jest silnie neurotoksyczny”. W rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania jego wspomnianej wyżej książki) prezentuje jednak sposób, w jaki można skutki tego „osłabić lub powstrzymać, dzięki stosowaniu łatwo dostępnych suplementów”. Dodaje przy tym, że „mogą one wykazywać działanie synergiczne z wieloma ziołami podstawowego schematu leczenia, wzmacniając aktywność antytoksyczną w mózgu oraz chroniąc płyn mózgowo-rdzeniowy przed uszkodzeniami” i proponuje zastosowanie następującego schematu (zestawu):

– Rdestowiec ostrokończysty,

– Selen,

– Cynk i miedź,

– Melatonina.

Rdestowiec ostrokończysty (Polygonum cuspidatum), zwany też Rdestowcem japońskim jest ziołem z podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy. Nie znaczy to jednak, że stosując schemat podstawowy i to samo zioło na neurotoksyny, trzeba podwoić dawki. Kapsułki Rdestowca powinny być standaryzowane i oprócz samego sproszkowanego zioła zawierać także resweratrol, czyli bardzo silny antyoksydant pochodzący z rdestowca (nie ze skórek winogron). To dlatego niekiedy rdestowiec można kupić pod nazwą handlową “resweratrol”. Buhner informuje, że Rdestowiec (głównie zawarty w nim resweratrol) „jest szczególnie pomocny w razie wystąpienia neurologicznych skutków kwasu chinolinowego”.

Selen, natomiast, według Buhnera powołującego się na badania, „jest szczególnie aktywny w ochronie centralnego układu nerwowego przed różnymi markerami neurotoksyn pochodzenia chinolinowego”. To dlatego proponuje jego suplementację. Przy czym informuje, że może to obniżyć poziom cynku i miedzi, więc „powinien być stosowany wraz z suplementami cynku i miedzi”.

Pikolinian cynku i miedź, nie tylko mają jednak za zadanie uzupełniać ewentualne niedobory, które mogą być skutkiem ubocznym przyjmowania selenu. Otóż sam cynk także, o czym wspomina Buhner, „może chronić neurony w obrębie hipokampu przed uszkodzeniami ze strony kwasu chinolinowego” („w celu łatwiejszego przyswajania” łączy się go z kwasem pikolinowym). Natomiast miedź „również (…) blokuje neurotoksyczność kwasu chinolinowego”.

Melatonina, na ogół kojarzona ze wspomaganiem leczenia bezsenności, w tym schemacie (zestawie) zaproponowana jest jednak przez Buhnera z innego powodu. Mianowicie jako „silny wymiatacz wolnych rodników, który osłabia działanie synergiczne między kwasem chinolinowym oraz aktywnymi formami tlenu podczas wydzielania neurotoksyn w neuroboreliozie”. Ponadto Buhner informuje, że „w badaniach zaobserwowano, że melatonina chroni neurony mózgu przed uszkodzeniami spowodowanymi przez kwas chinolinowy”.

Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania powyższych suplementów i Rdestowca ostrokończystego, przeciwwskazań i opisy znajdują się w książce Buhnera, która jest dostępna m.in. tutaj. Informacje o Rdestowcu można znaleźć również tutaj.

Warto jednak pamiętać, żeby ani ziół, ani suplementów nie stosować na własną rękę. Każdy schemat naturalnego leczenia wymaga konsultacji z lekarzem czy fitoterapeutą.

Depresja, jest kolejnym ogromnym ciężarem, który dźwiga wielu chorych na boreliozę. Uważana jest za jeden z objawów boreliozy. Niektórzy natomiast sądzą, że jest chorobą towarzyszącą.

Dr Daniel Cameron – lekarz, epidemiolog, nauczyciel i badacz zajmujący się od trzydziestu lat boreliozą, jeden z twórców zaleceń Międzynarodowego Towarzystwa Boreliozy i Chorób Towarzyszących (International Lyme and Associated Diseases Society – ILADS) dotyczących leczenia tej choroby – na swojej stronie internetowej zamieścił informację, że każdego roku w Stanach Zjednoczonych Ameryki dochodzi do 1200 samobójstw z powodu boreliozy i chorób towarzyszących. Poinformował ponadto, że psychiatra Robert Bransfield opublikował w „Neuropsychiatric Disease and Treatment” artykuł dotyczący tego niezmiernie dramatycznego, ale wciąż mało rozpoznanego zagadnienia. Wskazuje w nim m.in., że istnieją dowody na to, że niektórzy chorzy na boreliozę mają skłonności samobójcze, a niekiedy nawet zabójcze. Jest to na ogół konsekwencja depresji.

Wynika z tego, że to poważny problem chorych na boreliozę, którego nie można zlekceważyć. Szczególnie, że z opisu przypadków wynika, że podjecie leczenia choroby z Lyme wielokrotnie prowadzi także do ustąpienia depresji, w tym myśli samobójczych.

Stephen Harrod Buhner w książce „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”, w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania) prezentuje sposób, w jaki można spróbować poradzić sobie z tym problem. O dziwo jednak, na pierwszym miejscu nie proponuje żadnych ziół ani suplementów, ale… masaż szwedzki. „Najlepszą rzeczą na depresję są regularne, cotygodniowe masaże szwedzkie – pisze Buhner. – Jako psychoterapeuta oraz zielarz, stosuję je jako uzupełnienie w leczeniu ziołami od przeszło dwudziestu lat. Rezultaty są niesamowite (…). To jedna z najtrudniejszych rzeczy przekonać ludzi o ich skuteczności (jest to wg nich niepotrzebny luksus)”. Stwierdza też, że „masaże są lepsze od terapii farmakologicznej”.

Prekursorem masażu szwedzkiego (zwanego także klasycznym europejskim, zachodnim) był Per Henrik Ling, szwedzki lekarz, który już przed blisko dwustu laty zauważył dobroczynny wpływ masażu na ludzkie zdrowie. Dziś stosowana przez niego technika masażu należy do najbardziej znanych, najpopularniejszych i najczęściej stosowanych.

Zaraz po masażach Buhner poleca na depresję nalewkę z Żeń-szenia syberyjskiego, czyli Eleuterokoka kolczastego (Eleutherococcus senticosus). Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis Żeń-szenia syberyjskiego znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. Informacje na temat Żeń-szenia syberyjskiego można znaleźć także tutaj i tutaj.

danielcameronmd.com

Dotkliwą manifestacją boreliozy są wywołane przez nią stany zapalne w organizmie chorego. Mogą objąć cały organizm, ale także jego poszczególne części, np. stawy. Bolące, obrzmiałe stawy, to na ogół właśnie toczący się miejscowy stan zapalny. Wielu chorych na boreliozę dotkliwie cierpi z tego powodu. Bóle niekiedy są tak dojmujące, że nie pozwalają ani normalnie funkcjonować w ciągu dnia, ani spokojnie wysypiać się w nocy.

Stephen Harrod Buhner w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania jego książki „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”), proponuje w przypadku bólów i zapalenia stawów Stefanię, pisząc: „prawdopodobnie najlepszy wybór to Stephania tetrandra”, czyli to samo zioło, które uważa za skuteczne w przypadku problemów z oczami i paraliżu Bella. Dodaje także, że „w leczeniu zapalenia stawów w boreliozie bardzo dobre efekty daje korzeń Szczeci pospolitej” i że „specyficzne właściwości wykazuje także witamina A”.

Wiadomo, ze Stefania wykazuje silne właściwości przeciwzapalne, ale stosując ją trzeba zachować szczególne środki ostrożności (jest to wyjątkowo ważne dla osób chorych na serce, ale nie tylko), ponieważ, jak donosi Buhner “roślina wykazuje działanie synergiczne, może wzmacniać działanie innych leków i ziół”. Ponadto zdarzało się, że mylono ją z inną bardzo niebezpieczną rośliną. Niemniej jednak, zapoznawszy się, ze szczegółowym opisem Stefanii, wszelkimi zalecanymi środkami ostrożności i przeciwwskazaniami, posiłkując się przy tym opieką lekarza bądź fitoterapeuty, korzyści z jej zastosowania mogą być ogromne. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. Opis zioła znajduje się również tutaj.

Co do Szczeci pospolitej (Dipsacus sylvestris), zwanej czasami popularnie ostem, to wiadomo, że to roślina – jak pisze Buhner – „szczególnie dobra na bolące opuchlizny oraz na zapalenia związane z bólami w krzyżu, bólami kończyn, w szczególności kolan”, a także – jak informuje, powołując się na Matthew Wooda, którego rekomenduje jako „pioniera stosowania korzenia ostu w leczeniu boreliozy” – szczeć „jest doskonałym lekarstwem na urazy stawów, w szczególności przewlekłe zapalenia, ból, problemy z poruszaniem, w sytuacji, gdy >osoba cierpiąca na artretyzm ma sztywne i zdrętwiałe mięśnie i staje się niesprawna<”. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. O szczeci można przeczytać także tutaj.

Przy bolesności i stanach zapalnych stawów Buhner proponuje także stosowanie witaminy A, ponieważ – jak pisze – jej niedobór „pogarsza objawy zapalenia stawów w boreliozie u myszy” i dodaje, że ten niedobór „związany jest z silną odpowiedzią zapalną w wielu chorobach” i że „ma to miejsce również przy zapaleniu stawów w boreliozie”. Szczegóły dawkowania znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

Warto jednak pamiętać, żeby ani ziół, ani suplementów nie stosować na własną rękę. Każdy schemat naturalnego leczenia wymaga konsultacji z lekarzem czy fitoterapeutą.

Pisaliśmy już o tym, że jedną z najbardziej dotkliwych manifestacji boreliozy są wywołane przez nią stany zapalne w organizmie chorego. Mogą objąć cały organizm, ale także jego poszczególne części, np. stawy. Bolące, obrzmiałe stawy, to na ogół właśnie toczący się miejscowy stan zapalny. Wielu chorych na boreliozę bardzo cierpi z tego powodu. Bóle niekiedy są tak dojmujące, że nie pozwalają ani normalnie funkcjonować w ciągu dnia, ani spokojnie wysypiać się w nocy.

Stephen Harrod Buhner w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania jego książki „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”), proponuje różne sposoby radzenia sobie z tym problemem za pomocą ziół i suplementów, rozróżniając bóle i zapalenia stawów i objawy zapalenia stawów oraz środki przeciwbólowe. Na bóle i zapalenia proponuje Stefanię, pisząc: „prawdopodobnie najlepszy wybór to Stephania tetrandra”, a także Szczeć pospolitą i witaminę A. Natomiast o preparatach na „objawy zapalenia stawów oraz środki przeciwbólowe”, pisze tak: „O ile większość, jeśli nie wszystkie, objawów zapalenia stawów może ustąpić po zastosowaniu podstawowego schematu leczenia oraz Stefanii, korzenia Szczeci pospolitej i witaminy A, poniżej przedstawione zostały dodatkowe środki o właściwościach przeciwzapalnych i przeciwbólowych, które mogą być pomocne” i wskazuje na:

– Hakorośl rozesłaną,

– Pokrzywę zwyczajną,

– Krem kapsaicynowy,

– Kurkuminę i bromelinę

– „Herbatę na zapalenie stawów”.

O Hakorośli rozesłanej (Harpagophytum procumbens), zwanej też Devil’s Claw czy Diabelski pazur, Buhner pisze, że „zawiera harpagozyd, który wykazuje szczególne działanie przy bólach i zapaleniach stawów”. A badania wskazują, że cechują ją „właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe porównywalne do fenylbutazonu”. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. O roślinie można przeczytać także tutaj.

Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica) polecana jest przez Buhnera, ponieważ także działa silnie przeciwzapalnie. „Jedną z przyczyn skuteczności tego zioła w leczeniu zapalenia stawów – pisze Buhner – jest to, że hamuje ono działanie elastazy” i tłumaczy, że podwyższony poziom elastazy, która naturalnie występuje w ludzkim organizmie, może m.in. „powodować poważne problemy w stawach”. Co więcej, pokrzywa zawiera duże ilości boru, który także jest niezbędny w „leczeniu zapalenia stawów”. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

Krem kapsaicynowy natomiast jest wskazywany przez Buhnera jako naturalny środek przeciwbólowy. Kapsaicyna występuje m.in. w ostrej papryce. Są dostępne kremy i maści zawierające ten związek, które, jak pisze Buhner, „są skuteczne w walce z bólem stawów”. Powołuje się przy tym na badanie, w którym „zaobserwowano obniżenie bólu w reumatoidalnym zapaleniu stawów o połowę, a w chorobie zwyrodnieniowej stawów – o jedną trzecią”. Wszelkie szczegóły dotyczące stosowania, przeciwwskazań i środków ostrożności znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

Kurkumina bromelina – to kolejne substancje polecane przez Buhnera. Kurkumina jest składnikiem Ostryżu długiego (kurkumy), o której Buhner pisze, że „w wielu badaniach zaobserwowano [jej] wysoką skuteczność (…) jako środka przeciwzapalnego”. Przeciwzapalnie działa też bromelina (związek chemiczny pochodzący z ananasa), o której Buhner pisze, że „w badaniach na sportowcach zauważono, że (…) zmniejsza obrzęk oraz przyspiesza gojenie”. Wszelkie szczegóły dotyczące stosowania tych preparatów, przeciwwskazań i środków ostrożności znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

„Herbata na zapalenie stawów” jest kolejną propozycją Buhnera. W jej skład wchodzi: „Pokrzywa zwyczajna, Skrzyp polny, liść Mniszka lekarskiego, liść Mięty pieprzowej, nasiona selera, kurkuma, Hakorośl rozesłana oraz Wężówka błotna”. Przygotowanie, zastosowanie i inne niezbędne informacje znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

Warto jednak pamiętać, żeby ani ziół, ani suplementów nie stosować na własną rękę. Każdy schemat naturalnego leczenia wymaga konsultacji z lekarzem czy fitoterapeutą.

Kłopoty z pamięcią i zaburzenia poznawcze dotykają wielu chorych na boreliozę. Jest to niezwykle uciążliwy objaw. Stephen Harrod Buhner w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania jego książki ”Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”), proponuje różne sposoby radzenia sobie z tym problemem za pomocą ziół i suplementów. Pisze, między innymi, że najlepszymi ziołami, które mogą pomóc w uporaniu się z tym jest Rdestowiec ostrokończysty (Polygonum cuspidatum), zwany też Rdestowcem japońskim z podstawowego schematu (o którym pisaliśmy już wielokrotnie, m.in. tutaj), a także Stephania tetrandra, o której też już wspominaliśmy wiele razy, m.in. tutaj. Buhner wspomina, że obydwa te zioła „łagodzą stan zapalny, który jest bezpośrednią przyczyną problemów. Wspomina także, że znaczną poprawę przynosi również „zastosowane schematu pozbywania się neurotoksyn”. „Jednakże przy poważnych zaburzeniach poznawczych – pisze dalej – konieczne jest podjęcie dodatkowych działań” i wymienia masaż szwedzki i następujące suplementy”.

– Hupercina A,

– Winkamina,

– L-acetylkarnityna,

– Cynk.

Hupercina A jest składnikiem pospolitej rośliny – Widłaka (Huperzia serratum)” – pisze Buhner i dodaje, że „ma ona silny wpływ na funkcjonowanie mózgu”, a dalej wspomina, że chroni m.in. „sieci neuronowe przed zniszczeniem lub procesami deformacji w hipokampie i móżdżku”. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis badań znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

O Winkaminie Buhner pisze, że „została wyizolowana z Barwinka pospolitego (Vinca minor) i że „zwiększa [ona] przepływ krwi w mózgu, zwiększa zużycie tlenu w mózgu oraz podwyższa wykorzystanie glukozy z krwi w mózgu”, a ponadto, że „poprawia aktywność elektryczną w mózgu, wpływa na pamięć i koncentrację” oraz, że „działa korzystnie przy zaburzeniach w zachowaniu, zaburzeniach mowy, w nadpobudliwości, zawrotach i bólach głowy, szumach w uszach oraz na przepływ krwi w siatkówce oka”. Więcej informacji, a także wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis badań znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

L-acetylokarnityna występuje naturalnie w mózgu, ale przy jej niedoborach pojawiają się problemy, dlatego warto wówczas rozważyć jej suplementowanie. Buhner pisze, że w badaniach zaobserwowano, że u osób z chorobą Alzheimera poprawia „pamięć, funkcje poznawcze oraz zachowanie”. Więcej informacji, a także wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania i opis badań znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

Jeśli chodzi o cynk, to Buhner wspomina, że „brak cynku wzmacnia zwyrodnienia neurowłókienkowe w mózgu u osób cierpiących na chorobę Alzheimera” i że badania pokazują, że po podaniu cynku „nastąpiła znaczna poprawa”. Więcej informacji, a także wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

Warto jednak pamiętać, żeby ani ziół, ani suplementów nie stosować na własną rękę. Każdy schemat naturalnego leczenia wymaga konsultacji z lekarzem czy fitoterapeuty.

Borelioza może także zaatakować serce. Jak pisze Stephen Harrod Buhner w książce “Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”, zioła z podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy są bardzo skuteczne, jeśli chodzi o radzenie sobie z tego typu objawami. Gdyby jednak się zdarzyło, że nie ustąpią, Buhner zaleca zastosowanie winkaminy (o której wspominaliśmy tutaj), ponadto proponuje:

– Traganek błoniasty,

– Głóg dwuszyjkowy,

– Aminek egipski,

– L-karnitynę.

Przyjmowanie Traganka błoniastego (Astragalus membranaceus) Buhner proponuje jako uzupełnienie podstawowego schematu leczenia, z tym zastrzeżeniem, że nie jest wskazany dla osób z późną boreliozą. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. Szczegółowy opis zioła znajduje się również tutaj.

Głóg dwuszyjkowy (Crataegus oxyacantha), według Buhnera, im dłużej jest stosowany, tym lepsze daje efekty. Można go przyjmować w postaci kapsułek bądź nalewki „a u wielu osób wykazuje największą skuteczność, gdy [roślina] przyjmowana jest w całości bez nieuchronnej obróbki człowieka”. Ma wielorakie zalety, jeśli chodzi o dobroczynny wpływ na serce: „obniża ciśnienie krwi – pisze Buhner – rozszerza naczynia krwionośne w całym ciele, obniża poziom cholesterolu we krwi, reguluje pracę serca, spowalnia i normalizuje bicie”. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj

Aminek egipski (Ammi visnaga) był stosowany już wiele tysięcy lat temu na choroby serca, m.in. dlatego, że (jak pisze Buhner) „szybko powoduje rozszerzenie naczyń wieńcowych, zwiększając dopływ krwi do serca”. Szczególnie ważny jest jeden ze składników rośliny – kelina, która jest „bezpieczna i skuteczna w leczeniu choroby niedokrwiennej serca”. Warto więc przyjmować standaryzowane zioło do 12% keliny. Buhner ostrzega jednak, że „kelina może uwrażliwiać skórę na światło”, tzn. że przyjmując ją, trzeba ograniczyć przebywanie w pełnym słońcu.

L-karnityna, to aminokwas, który jest wytwarzany w organizmie, a którego poziom spada – jak pisze Buhner -„wraz ze spadkiem tlenu dostarczonego do serca w związku z wchłanianiem”. To dlatego w przypadku kłopotów z sercem warto ją suplementować. Według Buhnera, „łagodzi [ona] objawy choroby niedokrwiennej serca, zwiększa wydolność, dodaje energii oraz chroni serce przed uszkodzeniami”. Szczegóły dotyczące dawkowania w przypadku boreliozy, znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj

Wielu chorych na boreliozę skarży się na poważne problemy z oczami. Stephen Harrod Buhner w książce „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji” tłumaczy to w następujący sposób: „Krętki boreliozy niemalże natychmiast atakują ciecz wodnistą oka. Jest to jeden z powodów, dla których wiele osób cierpiących na boreliozę informuje o występowaniu plamek w polu widzenia”. A następnie wspomina o „zaburzeniach widzenia, utracie obrazu obwodowego, efekcie „halo” widzianym dookoła świateł, pojawieniu się plamek w polu widzenia, bólu oka oraz zaczerwienieniu” i dodaje, że „wszystkie te objawy mają zazwyczaj ostry przebieg w porównaniu do innych objawów w boreliozie”. Wspomina także, że wiele z tych problemów ustępuje po zastosowaniu podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy.

Niemniej jednak u niektórych chorych objawy oczne mogą być uporczywe i wówczas Stephen Harrod Buhner w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania jego książki „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”), proponuje roślinę o nazwie Stephania tetrandra. „Wyjątkowo pomocna – pisze również Buhner – może być także winkamina” i dodaje, że „witamina C wzmacnia struktury kolagenowe w oku, a specyficzne właściwości wykazuje także cynk”.

Stephania tetrandra wykazuje bardzo silne działanie przeciwzapalne. “Zarówno Stefania, – pisze Buhner – jak i tetrandryna, [składnik zioła – przyp. red.] wykazują specyficzne działanie w leczeniu chorób oka związanych z infekcją boreliozy”. A gdzie indziej dodaje, że “w wielu badaniach in vivo zaobserwowano, że tetrandryna wykazuje właściwości w leczeniu zapalenia błony naczyniowej oka”. Stosując Stefanię, trzeba jednak zachować szczególne środki ostrożności (jest to wyjątkowo ważne dla osób chorych na serce, ale nie tylko), ponieważ, jak donosi Buhner “roślina wykazuje działanie synergiczne, może wzmacniać działanie innych leków i ziół”. Ponadto zdarzało się, że mylono ją z inną bardzo niebezpieczną rośliną. Niemniej jednak, zapoznawszy się ze szczegółowym opisem Stefanii, wszelkimi zalecanymi środkami ostrożności i przeciwwskazaniami, posiłkując się przy tym opieką lekarza bądź fitoterapeuty, korzyści z jej zastosowania mogą być ogromne. Buhner proponuje zastosowanie nalewki ze Stefanii. Zaleca także przemywanie oczu wywarem z tego zioła. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis samej rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. Opis zioła znajduje się również tutaj.

O winkaminie natomiast Buhner pisze, że „została wyizolowana z Barwinka pospolitego (Vinca minor) i że „działa korzystnie (…) na przepływ krwi w siatkówce oka”. Więcej informacji, a także wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis badań znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj.

Jeśli chodzi o witaminę C i cynk, to Buhner proponuje ich zastosowanie m.in. ze względu na ich rolę w procesie powstawania tkanki kolagenowej. Kolagen zawiera na ogół duże ilości witaminy C. Jej suplementacja jest więc niezbędna, jeśli chce się wspomóc proces tworzenia nowych włókien kolagenowych. Także cynk jest niezbędny do tworzenia kolagenu. Niskie poziomy m.in. cynku i miedzi “zaobserwowano u osób mających problemy z kolagenem”. Tymczasem, jak pisze Buhner, u chorych na boreliozę „następuje rozpad kolagenu w oku, nie jest on należycie produkowany, następnie ma miejsce jego nawarstwianie się w płynie oka. Powoduje to blokowanie drenażu płynu wewnątrzocznego poza oko oraz wzrost ciśnienia śródgałkowego. Wraz ze wzrostem ciśnienia, może nastąpić uszkodzenie nerwu wzrokowego”. To dlatego wzmacnianie tkanek kolagenowych jest takie istotne.

Chorzy na boreliozę często uskarżają się na objawy, takie jak mrowienie, pieczenie skóry, a także skurcze mięśni. Niejednokrotnie wspominają też o dreszczach, które pojawiają się często bądź są objawem permanentnym. Skurcze (szczególnie nóg) niekiedy bywają tak uporczywe, szczególnie w nocy, że powodują stały niedobór snu. Tymczasem regularny, dobrej jakości sen jest jednym z nieodzownych czynników w drodze do zdrowia.

Stephen Harrod Buhner w książce“Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji” (pierwsze wydanie) pisze, że w takich przypadkach często skuteczny okazje się podstawowy schemat naturalnego leczenia boreliozy. Jeśli jednak z jakichś powodów po zastosowaniu polecanych w nim ziół te objawy nie ustąpią, proponuje dołączyć:

„- witaminę B12,

– witaminę B6,

– kwas foliowy,

– magnez.”

Wspomina także, że w ogóle w leczeniu boreliozy bardzo ważne jest stosowanie „dobrego zestawu witamin B compleks”. Pisze ponadto, że „w przewlekłej boreliozie występuje niedobór witaminy B12 oraz magnezu” Konieczna jest zatem  suplementacja. Szczególnie, że właśnie te niedobory mogą (wśród innych objawów) powodować – jak tłumaczy Buhner – „skurcze mięśni, mrowienie, dreszcze oraz pieczenie skóry”. I dodaje, że „niedobór magnezu powoduje również problemy z sercem, (…) nadpobudliwość odruchową, drżenie mięśni, (…), drażliwość, słabą wytrzymałość”. Zwraca jednak uwagę, żeby magnezu nie przyjmować na własną rękę, ale „pod opieką lekarza, ponieważ istnieje możliwość wystąpienia zaburzeń przedsionkowo-komorowych”.

Wszelkie szczegóły dotyczące zaproponowanych przez Buhnera witamin i minerałów, w tym dawkowanie, znajdują się w jego książce, która jest dostępna m.in. tutaj. Warto jednak pamiętać, żeby ani ziół, ani suplementów nie stosować na własną rękę. Każdy schemat naturalnego leczenia wymaga konsultacji z lekarzem czy fitoterapeutą.

Chcąc skutecznie leczyć boreliozę, niezbędne jest usprawnienie wszelkich układów wewnętrznych organizmu. Szczególne znaczenie ma sprawnie działający układ limfatyczny, który w przypadku boreliozy „pracuje bardzo ciężko” – jak pisze Stephen Harrod Buhner w książce „Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”. I dodaje, że „wraz z akumulacją umierających bakterii komórki zostają wprowadzone do systemu limfatycznego. W rezultacie system limfatyczny zapycha się podczas ostrej infekcji”. To, między innymi, dlatego węzły chłonne bywają opuchnięte. Buhner pisze obrazowo, że „można to porównać do autostrady zakorkowanej przez samochody w czasie szczytu”.

Tymczasem skuteczne usuwanie pozostałości po obumarłych bakteriach ma kluczowe znaczenie dla pomyślności terapii, dlatego tak ważne jest wspomaganie układu limfatycznego i dlatego w rozszerzonym schemacie naturalnego leczenia boreliozy (według pierwszego wydania wspomnianej już książki) Buhner nie pomija tego elementu. „Najlepszą rośliną do wzmocnienia limfy – pisze – jest Prusznik (Ceanothus spp.)”. Po czym dodaje, że „w ostrym przebiegu choroby może wystąpić zjawisko tzw. leniwej limfy, stąd konieczne jest jej przyspieszenie. W takich przypadkach wskazana jest Szkarłatka (Phytolacca decandra)”. Zaznacza jednak, że „jest to o wiele silniejsze zioło niż Prusznik, stąd należy je stosować z uwagą (…) najlepiej (…) pod kontrolą lekarza. Dodaje także, że „wyjątkowe działanie na tzw. leniwą limfę ma także masaż”.

Prusznik amerykański (Ceanothus americanus lub zamiennik), ang. Red Root, według Buhnera „wykazuje szczególnie silne działanie, jeżeli jakakolwiek część limfy jest leniwa lub objęta stanem zapalnym”. Dotyczy to również „migdałków, śledziony, wyrostka robaczkowego oraz wątroby”. Ale to nie wszystko, zioło to „pomaga pozbywać się martwych komórek z limfy”. Trzeba jednak pamiętać, że Prusznik jest „silnym koagulantem”, więc nie jest wskazany dla chorych „stosujących leki przeciwzakrzepowe” oraz dla kobiet w ciąży. Wszelkie szczegóły dotyczące dawkowania, przeciwwskazań i opis rośliny znajdują się w książce, która jest dostępna m.in. tutaj. Informacje na temat Prusznika amerykańskiego można znaleźć także tutaj.

Masaż szwedzki Buhner poleca także w przypadku stanów depresyjnych. Natomiast jeśli chodzi o wsparcie układu limfatycznego, tak to tłumaczy: „Układ naczyń limfatycznych stanowi system równoległy do układu krwionośnego, przy czym nie zawiera pompy w postaci mięśnia, która wprowadzałaby limfę w ruch. Zamiast tego, limfa płynie w organizmie dzięki ruchom mięśni. Limfa transportuje po całym ciele komórki białych krwinek oraz resztki komórkowe, w szczególności resztki powstałe w trakcie choroby. Im skuteczniej limfa przenosi martwe bakterie oraz stare komórki białych krwinek, tym szybciej następuje leczenie. Aby utrzymać limfę w stanie zdrowia, konieczne są określone ruchy mięśni. Ponadto zaobserwowano, że masaż ma bezpośrednie działanie na wzrost liczby komórek białych krwinek oraz innych komórek aktywnych immunologicznie”.

Prekursorem masażu szwedzkiego (zwanego także klasycznym europejskim, zachodnim) był Per Henrik Ling, szwedzki lekarz, który już przed blisko dwustu laty zauważył dobroczynny wpływ masażu na ludzkie zdrowie. Dziś stosowana przez niego technika masażu należy do najbardziej znanych, najpopularniejszych i najczęściej stosowanych.

Buhner przekonuje, że masaż to nie luksus, ale integralna część terapii.

Niewątpliwie słabość mięśni i poczucie ogólnego braku siły jest udziałem wielu chorych na boreliozę. Niektórym chorym zastosowanie podstawowego schematu naturalnego leczenia boreliozy przyniesie ulgę w tym względzie. Inni będą potrzebowali dodatkowego wsparcia. To z myślą o tych ostatnich Stephen Harrod Buhner w książce„Pokonać boreliozę. Naturalne sposoby zapobiegania i leczenia boreliozy i jej koinfekcji”w ramach rozszerzonego schematu naturalnego leczenia boreliozy – proponuje nalewki, które pomogą “przywrócić mięśniom siłę po długotrwałej, przewlekłej chorobie”. I zaleca: “Należy stosować równe części nalewki z pyłku sosny, Aralia naudicaulis oraz Żeń-szenia amerykańskiego…”.

Buhner nie tłumaczy w książce, z jakiego względu wybrał akurat takie składniki naturalne, żeby wzmocnić osłabiona mięśnie. Być może chodzi o to, że pyłek sosny m.in. zwiększa wytrzymałość organizmu i jego wydolność; aralie stosuje się m.in. w stanach wyczerpania (działanie porównywalne jest do działania Żeń-szenia); a Żeń-szeń amerykański, zwany też pięciolistnym (Panax quinquefolius), świetnie sprawdza się m.in. w stanach rekonwalescencji.

Szczegóły dotyczące nalewki, w tym dawkowanie, znajdują się w książcektóra jest dostępna m.in. tutaj. Natomiast informacje na temat pyłku sosny można znaleźć np. tutaj, a na temat Żeń-szenia np. tutaj

Warto jednak pamiętać, żeby ani ziół, ani suplementów nie stosować na własną rękę. Każdy schemat naturalnego leczenia wymaga konsultacji z lekarzem czy fitoterapeutą.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

BORELIOZA — choroba z Lyme